Ostatnie notki
-
myśleć wielkimi myślami?
Pamiętacie "Think Different" z reklam firmy Apple? Bardzo lubie to wyrażenie -- pojemne i wpadające w ucho,...
25.02.2010 16:53 24 -
yes! rok później
Tak, to już rok. New York Times zaprosił wczoraj swoich czytelników, by jednym słowem określili, co czują...
04.11.2009 04:44 15 -
książka zażaleń: nobel za nada
Bill Clinton przez cały weekend rwał ponoć włosy z głowy. Zdesperowany chwycił za telefon, żeby się wreszcie komuś...
13.10.2009 04:38 16
Moje ostatnie komentarze
-
NIe przypominam sobie, bym kogokolwiek kiedykolwiek namawiala do glosowania na obame. sama nawet...
25.02.2010 19:48
-
maud i wszystkie niesforne dzieci gutenberga
dziekuje za wszystkie wielkie mysli i pomysly. :>
25.02.2010 19:34
-
a czy moge bardzo uprzejmie poprosic o jakas meska mysl? najchetniej w duzym rozmiarze. odczuwam...
25.02.2010 19:32
-
no wlasnie wyjalowiony i dlatego przyszlam tu zlapac glebszy oddech! jesli macie Panie i...
25.02.2010 17:09
-
przepraszam - ta pierwsza odzywka rzeczywiscie malo byla sympatyczna, niesprawiedliwie. to po...
05.11.2009 17:50
Aktywne dyskusje
-
myśleć wielkimi myślami?
komentarze: 24ostatnio: KOTEUSZ
-
yes! rok później
komentarze: 15ostatnio: TOMASZ JĘDRYSZEK
-
fortepian a sprawa polska
komentarze: 74ostatnio: LIAFAIL
-
książka zażaleń: nobel za nada
komentarze: 16
-
nowa koszulka michelle
komentarze: 16ostatnio: KOSMOLUD.K
Archiwum postów
| « | Maj 2012 | |||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||



TED S
jesli zas chodzi o moj szacunek i uznanie dla jego osoby, to wszystko BEZ ZMIAN, a nawet wrecz przeciwnie -- uznania mam coraz wiecej.
bez wzgledu na wyniki sondazy i to co wypisuje redaktor wroblewski. (bardzo mnie rozsmieszylo jego "a nie mowilem" na okolicznosc pierwszej rocznicy. nie wiem dokladnie co on mowil -- chwilami odnosze wrecz wrazenie, ze on sam nie wie co mowi; ponad wszelka watpliwosc jednak, z faktami i statystykami na podstawie ktorych ksztaltuje te swoje sie pozal boze opinie, obchodzi sie mniej wiecej tak, jak moja szescioletnia corka z plastelina.)
ja w kazdym razie, ani nie mowilam, ani nie spodziewalam sie, ze Obama niczym Chrystus moze stapac po wodzie i albo przemieniac H20 w dobre wino. niech sie Pan przyjrzy w jakich warunkach pracuje. i z kim. i co odziedziczyl w spadku po poprzednikach.
a jakby tego jeszcze bylo za malo, to serdecznie polecam relacje ze spotkania z republikanskimi kongresmenami. jest troche dluga ( i poczatek nudnawy -- prosze opuscic pierwszych kilka minut) ale wystarczy maly fragment, by zobaczyc jaka kto ma klase.
www.youtube.com/watch?v=cZ-RzMNUO7k&feature=player_embedded#
a juz zupelnie na sam koniec, prosze pamietac, ze ekonomia nigdy nie byla, nie jest ani chyba nie bedzie NAUKA SCISLA. Nikt nigdy nie pozna odpowiedzi na pytanie, co by bylo gdyby (Obama nie zostal prezydentem, bush nie rozpoczal dwoch wojen, alan greenspan pobral troche nauk u pana keynsa, a nie tylko u miltona friedmana, i gdyby pakiet stymulacyjny byl o kilka miliardow wiekszy albo mniejszy, i gdyby ted kennedy nie dostal raka mozgu).
to wszystko oczywiscie bez jakiegokolwiek sarkazmu, ale z wyrazami szacunku i pozdrowieniami,
:>
maud i wszystkie niesforne dzieci gutenberga
:>
arek balwierz jospin
unklown & rekontra
jesli macie Panie i Panowie jakies dobre lektury, godne polecenia, to bardzo chetnie skorzystam (ja i moj wyjalowiony mozg!)?
:>
nocnik
to po czesci wynik frustracji.
zajrzalam pod laczki, ktore nocnik usluznie mi przyslal i utwierdzilam sie w przekonaniu, ze frustracja uzasadniona. wyglada na to, ze z "wieszaniem zdjec starym sposobem" (czyli w umieszczaniem ich na serwerze salonu) nie ja jedna mam klopoty. i ze towarzysz ephoros nie mnie jednej zalazl za skore wysylajac wyjasnienia, ktore niczego nie wyjasniaja (mowiac szczerze to sprawial wrazenie, jakby myslal, iz ma do czynienia z analfabetka).
jesli ikonka, ktora umozliwia publikowanie tu w salonie zdjec zawieszonych na jakis innych niz Szalas platformach/stronach, dziala tylko z niektorymi (z FLICKREM ponad wszelka watpliwosc nie dziala, bo juz kilka razy sprawdzalam) - to moze nalezaloby sprawe kawa na lawe wylozyc i wszystkich salonowiczow poinformowac? Albo powiedziec ucziciwie -- nie, tylko zdjecia z szalasu da sie tu powiesic. A zamiast tego mamy do czynienia z mydleniem ludziom oczu i wszyscy tylk czas traca.
Wiec sie wkurzylam troche.
Ale przyznam, ze adresat nie byl wlasciwy. Przepraszam.
I zmieniam zdanie w sprawie dziada. Niech sobie bedzie DZIAD jesli intencja sympatyczna.
:>
nocnik
Nie wiem (i nie chce wiedziec) jak działa Image Shack, ale jesli jest choc w miare przyzwoitym przedsiewzieciem, to najprawdopodobniej informuje swoich uzytkownikow, ze nie wolno ladowac tam zdjec, do ktorych nie posiadaja praw autorskich?
Prosze o usuniecie, tym bardziej, ze zdjecie nie jest moje. ASAP.
A tak juz zupelnie na marginesie, to zupelnie nie podoba mi sie roboczy tytul DZIAD.
Salon umozliwial dawniej wieszanie zdjec na salonowym serwerze, bez koniecznosci publikowania ich gdzies indziej w internecie. Szkoda, ze przestalo to dzialac.
W ostatecznosci bylabym moze sklonna wieszac zdjecia z flickra, poniewaz tam od dawna sie stoluje. Ale wbrew zapewnieniom Administracji, ze powinno, polaczenie nie dziala. Pojawia sie tylko znak zapytania.
Domyslam sie, ze spolka z Image Shack albo juz jest, albo ma w przyszlosci przynosic Salonowi jakies profity i o to po prostu chodzi. Ale ja akurat nie mam specjalnego interesu dolaczac do kolejnego serwisu. Doba ma tylko 24 godziny. A serwisow wokol nas 24 miliony....
Wiec nie, na szalas nie mam ochoty. PROSZE CZYM PREDZEJ ZDJECIE STAMTAD USUNAC!!!
Alaska
:>
andy
a jesli chodzi o slowko nada -- to mimo brakow biblioteczno-leksykalnych, doniose szybko, ze Hemingway praw autorskich nie posiada.... W hiszpańskim oznacza po prostu "nic". Oprocz Hemingway'a, o ile mnie pamiec nie myli, to Beckett tez to slowko lubil....
pozdrowienia
orzech do zgryzienia
prosze o pokute i rozgrzeszenie.
i lece czym predzej zaopatrzyc sie w jakis slowniczek
bede sie starac nadrabiac braki- dbac o subtelny dowcip, i historie oraz prezydentow. no i oczywiscie o miasto (choc nie jestem pewna, czy chodzi o to nad Potomackiem, gdzie urzeduje inteligentna i dowcipna publicystka, czy nad Hudson, gdzie gnija tacy jak ja, bez polotu i inteligencji)?
z szacunkiem
Jozef K
Dokładnie to o czym napisałam powyzej.
Nie jest UW w pierwszej dziesiatce i pewnie dlugo (nigdy?) nie bedzie, ale nie jest też tak, że nic ciekawego/pozytecznego tam sie nie dzieje. I nieprawda jest, ze zadnych grantow polscy naukowcy nie dostaja. Takich lub podobnych przykladow prawie na pewno jest wiecej (nawet jesli sumy sa troche mniejsze). Trzeba sie nimi cieszyc, mowic o nich, WYKORZYSTYWAC je madrze i starac sie, by bylo ich wiecej.
A -- to moze jeszcze wyzszy schodek -- potem, zeby takie granty przyznawaly Polska Akademia Nauk, albo Ministerstwo Edukacji, albo jakaś inna szacowna instytucja polska, i bysmy nie musieli zawsze liczyc tylko na kase od bogatego wujka z zagranicy....
Gutta cavat lapidem...
Uklony,
trzy rzedy
no rzeczywiscie wyglupilam sie z tymi milionami. naprawde myslalam o tysiacach i jakos palce same napisaly....
mea culpa.
Ale nadal calkiem sporo. Troche wiecej niz Nobel (okolo miliona dolarow, prawda?). I granty jakies od czasu do czasu sie zdarzaja....
Teraz Polska! UW rules!!
Jozef K
Myslalam ze w ramach komentarza znajde jakies "FIU FIU FIU!!! Tak trzeba trzymac. Teraz Polska! UW Rules!!"
Ubiegal sie o 800 tys euro i tyle wlasnie dostal. Na cztery lata. Nie moge w tej chwili znalezc, ale informacja o tym byla na stronie glownej UW. Z pewnoscia mozna sprawdzic, jesli sa jakies watpliwosci.
Pozdrowienia.
Jozef K (aka Niewierny Tomasz)
http://www.profeo.pl/board/topic/22065/195987/
PS. niewierny tomasz jest mi bardzo bliska postacia.... :>
@ Autor
Urocze te Pana Rowy. nie przepadam za morzem i plazami, a juz na pewno nie w Polsce (za chwile znow zostane oskarzona o brak patriotyzmu/wywyzszanie sie/snobizm/amerykanizm/wynarodowienie/kompleksy i tak dalej -- ale chodzi glownie o to ,ze ludzi zbyt duzo i halas straszny i ciasno. A Baltyk niemozebnie zimny....). Ale moze teraz zmienie zdanie....
a przy okazji odkrylam wlasnie ze pan Trammer -- rozumiem, ze sie znacie -- jest milosnikiem okolic LIdzbarka Welskiego. JA TEZ!!! nie ma tak dobrych okolic n a wakacje -- miedzy innymi dlatego, ze nikt o tym nie wie! w kazdym razie jeszcze przed chwila tak mi sie wydawalo!
pozdrowienia (a jesli caly czas lezy Panu na sercu kwestia kompleksow i nauki polskiej to prosze jeszcze zajrzec do mojego okienka).
Józef K
Jedno co chcę zanotować szybko -- choc to obserwacja troche kuchenna/anegdotyczna nie poparta zadnymi statystykami -- dotyczy tej nieszczesnej nauki polskiej.
jeden z moich licznych kuzynow jest matematykiem. urzeduje na UW i mimo, ze co chwile ktos go zaprasza do jakiejs innej atrakcyjnej placowki zagranicznej, ktora w rankingu pewnie nieco wyzej niz UW, za zadne skarby nie chce. twierdzi, ze tu pracuje mu sie milion razy lepiej, niz gdzie indziej. twierdzi, ze zarabia lepiej (SIC!) i ma do dyspozycji wiecej czasu na robienie tego, co go naprawde interesuje, niz jego rowiesnicy we Wloszech na przyklad.
owze kuzyn zreszta, kila miesiecy temu dostal GRANT W WYSOKOSCI 800 mln EURO.. Nie umiem w tej chwili dokladnie powiedziec od kogo -- ale jakas Unia Europejska, ktora zawyrokowala, ze laureat jest jednym z trzech najbardziej obiecujacych matematykow EUROPY. Sic!
Zwracam uwage, ze 800 mln euro to wiecej niz nagroda Nobla. Obiecujacy matematyk bedzie mogl dzieki temu do pracy w Polsce kilkunastu ludzi z zagranicy, z ktorymi chce pracowac. I godziwie im placic. Moze cos fajnego wymysla i UW troche poprawi pozycje w rankingu.
oczywiscie, ze cieszylabym sie gdyby UW (moja alma mater) byla w pierwszej dziesiatce albo choc setce. Ale pozycja 400 na swiecie, nie jest wcale taka marna.
problem z naszymi polskimi kompleksami i megalomania polega na tym chyba troche, ze albo musimy byc pierwsi i najwieksi i najwazniejsi, albo ostatni, cierpiacy i pokrzywdzeni, niekochani przez nikogo. jesli nie jestesmy w pierwszej dziesiatce, to zalamujemy rece i na tym koniec.
a moze warto po prostu zaczac od tego, ze pozycji 400 przedostaniemy sie na 350?
wiadomoscia o tym europejskim grancie kosmicznym podzielilam sie niedawno z pewna ambitna matematyczka, ktora opuscila polske w wieku lat 10 i pracuje we francji. byla przez rok na stypendium w bardzo prestizowym Institute of Advanced Study w Princeton (to instytut w ktorym pracowal m.in Einstein. Nie ma studentow, jest tylko piekne jezioro, a zaawansowani dosaja sowite stypendium, ladny pokoj do pracy, francuskiego kucharza, koncerty z muzyka powazna, etc. I maja myslec. Jesli im slabo albo wolno idzie owo myslenie, to nikt nie ma o to pretensji. Bo juz tyle osiagneli, ze im wolno.) W kazdym razie owa pani matmatyk, ktora na polske, oraz matematyke w polsce bardzo sie krzywi, oniemiala ze zdumienia. I zazdrosci chyba, bo stypendium w Princeton wlasnie jej sie skonczylo, musi wrocic do Paryza, a tam biedaczka z praca nie za bardzo, a z pieniedzmi jeszcze gorzej.
Dodala rowniez, ze to marnotrastwo matematykom takie pieniadze przyznawac, bo tak naprawde to nie potrzeba im nic oprocz papieru i olowka.
spodobala mi sie ta mysl i olowku i papierze i dlugo potem o tym myslalam.
moze czasem trzeba po prostu skorzystac z tego, ze jest pod reka papier i olowek i zrobic z nich uzytek? zamiast marudzic, ze nie mamy doskonalego super-komputera (tak a propos to chcialabym sobie kupic jakis super-obiektyw do aparatu....) i nie zastanwaic sie przez sto lat, czy wybiegniemy na peleton, czy pozostaniemy w tyle, i jaka bedziemy mieli pozycje w rankingu, i czy Barack Obama poklepie Donalda Tuska po ramieniu (amerykanskie media, w ktorych przez kilka dni mial swoje 1.5 -- jeden przecinek piec -- minut, wymawiaja jego nazwisko jako TASK) czy poda mu jeden palec, i czy zaprosi go na lunch, czy tylko na przekaske? Zbudowac autostrade -- nie najlepsza na swiecie, ani najdluzsza, ani zadne naj-, tylko taka sobie zwyczajna, po ktorej zwyczajnym ludziom bedzie sie zwyczajnie jezdzic? przygotowac sie porzadnie do zajec na uczelni? posprzatac na podworku?
takie tam rozne.
zakoncze na tym i sama zabiore sie za cos pozytecznego, bo sama mam watpliwosci czy z tego mojego dyskutowania na salonie cokolwiek wynika.
z uklonami
Przeciwny
Nie na Brooklinie ani nawet nie w jego okolicach, tylko w Polsce (obowiazkowo zawsze duza litera!) podczas wakacji taka smieszna przygoda mi sie wydarzyla:
Spedzalam dwa tygodnie z liczna rodzina i przyjaciolmi na odludziu, w Beskidach. Przyjechal nas odwiedzic na jeden dzien moj przyjaciel z Krakowa.
„ Co to za Pan?” - dopytywal się mój trzyletni siostrzeniec. „Mój kolega z Krakowa” odpowiedziałam. „Z Krakowa?” zapytał z niedowierzaniem Stas, który mieszka w Warszawie, ale właśnie niedawno pojechał pierwszy raz z rodzicami obejrzeć smoka wawelskiego. „To bardzo dziwne. Nigdy go w Krakowie nie widziałem”.
:>
bojkot cynamonu a stan wojenny
ortografia
Rosja i Niemcy chwilowo nie zagrazaja Nowemu Jorkowi
@ Junona